![]() |
||||||||||||||
![]() |
||||||||||||||
CSR
ochrona środowiska
edukacja
ekologia
kodeks etyczny
raport 2004
public relations
biznes a miejsce pracy
filantropia
raport 2007
biznes a rynek
zdrowie
raport
zarządzanie
raport społeczny
zrównoważony rozwój
biznes a społeczeństwo
odpowiedzialność
wolontariat
corporate
kampania społeczna
governance
CRM
fair trade
raport 2006
konsument
raport 2005
etyka
human resources
|
Na ostatnim w tym roku spotkaniu Forum Odpowiedzialnego Biznesu rozmawiano na temat umiejscowienia działu CSR-u w firmie.
Na początku moderatorka dyskusji Iwona Kuraszko powiedziała o powszechnym przekonaniu, że na starcie, gdy firma się rozwija, dział CSR-u powinien być większy niż mniejszy, dopiero później, gdy zarząd zorientuje się już w rynkowej pozycji firmy, dział ten powinien się dostosowywać do jej realnych potrzeb. Kuraszko zapytała Irenę Picholę, menadżera ds. rozwoju biznesu w PricewaterhouseCoopers, o to, w jaki sposób jej firma zajmuje się doskonaleniem procesu zarządzania i jakie jest miejsce CSR-u.
Zdaniem Picholi dział CSR-u istnieje tylko po to, by działania odpowiedzialnie społecznie koordynować, natomiast one same nie są możliwe bez zaangażowania w nie członków zarządu; poza celami biznesowymi muszą oni dostrzegać inne. Barbara Tęcza, kierownik zespołu ds. społecznej odpowiedzialności biznesu w PKN Orlen, powiedziała, że zespół którym kieruje istnieje od 2003 i ma na celu „spinanie” działań CSR-owych, które odbywają się na różnych poziomach. Taki zespół albo może być częścią działu public relations lub zajmującego się komunikacją wewnętrzną, albo - częścią działu ds. korporacyjnych. W Orlenie zdecydowano, że CSR nie jest komórką PR-owską. Tęcza wspomniała też o powołaniu rzecznika ds. etyki i o wprowadzeniu kodeksu etycznego. W BAT – jak przekonywała Aleksandra Nocoń – nie trzeba przekonywać do CSR-u, bo jest on podstawą prowadzonych praktyk biznesowych; w każdym dziale są osoby odpowiedzialne za CSR, które nie są ze sobą połączone hierarchicznie, podlegają natomiast członkowi zarządu odpowiedzialnemu za te działy – nie odpowiadają więc przed jedną osobą odpowiedzialną za PR. Struktura zarządzania odzwierciedla strukturę w firmie w ogóle. Iwona Kuraszko zauważyła, że tylko w kilku firmach w Polsce istnieje stanowisko dyrektora ds. społecznej odpowiedzialności biznesu. Potem zaś zapytała na ile CSR inspiruje firmę do rozwoju. Zdaniem Picholi odpowiedzialne prowadzenie biznesu wspiera jego rozwój – dbałość o pracowników, o społeczności lokalne, procentuje dobrą reputacją, wsparciem środowiska, w którym działa przedsiębiorstwo. Pichola uważa, że z „odpowiedzialnego biznesu” nie można zrobić sztucznego tworu, gdyż jest nierozerwalny z codzienną działalnością. Tęcza przekonywała, że zarządzanie firmą powinno być niezależne od zawirowań polityczno-historycznych, natomiast Nocoń mówiła o konieczności dostosowywania działań odpowiedzialnych społecznie do potrzeb społeczności lokalnych. Zapytana o najlepszą dla celów biznesowych strukturę CSR, Pichola przywołała modny ostatnio na Zachodzie model, w którym poszczególni członkowie zarządu lub kierownicy działów tworzą ciało doradcze ds. CSR-u. I tak na przykład w Commercial Union powstał rok temu zespół, w skład którego wchodzi kadra menadżerska m.in. z działów: PR, HR i obsługi klienta, spotykają się raz w miesiącu i odpowiadają przed prezesem grupy. Pani Ewa Bielicka-Piesyk rzecznik ds. etyki PKN Orlen wspominała o pomyśle zatytułowanym „Pakiet startowy” – jest to jednodniowe szkolenie wprowadzające dla nowych pracowników w firmie, bez względu na to, jaką pozycję w hierarchii zajmuje. W ten sposób wszyscy wprowadzani są w ten sam sposób. W Orlenie – jak przyznała Barbara Tęcza – zasady CSR-u pomagają budować firmie jej wartość, w misję firmy wpisany jest kodeks etyczny i przekłada się on na konkretne działania. Pracownicy firmy jednak cały czas uczą się, w jaki sposób oceniać zrealizowane działania. Nocoń mówiła o tym, jak trudna jest wycena działań. W BAT korzysta się z niezależnego indeksu oraz poddaje się działania weryfikacji wewnętrznej (dialog społeczny zakończony w 2006 pokazał, że jest więcej zobowiązań ze strony firmy niż oczekiwań ze strony otoczenia). Dobrym w jej opinii narzędziem może być także badanie tego, w jaki sposób firma jest postrzegana na rynku – np. Danone pytał na rozmowach rekrutacyjnych o to, jakie zdanie o firmie mają kandydaci do pracy. Wielu przyznawało, że podoba im się zaangażowanie społeczne firmy. Zdaniem Picholi dzięki realizowaniu działań odpowiedzialnych społecznie wzrasta efektywność i motywacja pracowników. W BAT realizacja założeń wolontariatu pracowniczego przez osoby zatrudnione w fabryce w Augustowie postrzegana jest jako wartość dodana. Wspomniano także o tym, w jaki sposób komunikować działania społecznie odpowiedzialne, realizowane przez firmę, pracownikom. W Orlenie pracowników informuje się za pośrednictwem takich kanałów jak mailing, gazeta wewnętrzna i rozgłośnia radiowa, na jej antenie głos może zabrać każdy pracownik. Jako spółka giełdowa nie można jednak podawać – nawet pracownikom – istotnych wiadomości o zmianach w firmie przed godz. 16.00. Ponadto organizowane są czaty z ważnymi osobami, z którymi przeciętny pracownik może nie mieć okazji do kontaktu. Zdaniem Picholi komunikacja powinna wychodzić od samego zarządu. W BAT komunikacja jest stała, lecz nasilona podczas dialogu społecznego. Ponadto konfrontuje się osoby na wysokich stanowiskach z szeregowymi pracownikami za pomocą formuły – „zapytaj zarząd”. Kuraszko pytała także o to, jakie czynniki wpływają na strukturę CSR-u i jego umiejscowienie w firmie. Wymieniono takie czynniki jak: - struktura firmy - wielkość firmy - kultura organizacyjna i kultura lokalna - struktura własności. Źródło: http://www.proto.pl/informacje/info?itemId=42968
|
|
||||||||||||