<empty> <empty> <empty> <empty>
 
 
 








Odpowiedzialny biznes a ochrona środowiska

Artykuł dodany przez: damian Data: 2008-07-08 12:47:41

Po krótkim wprowadzeniu i oficjalnym powitaniu  kolejnego partnera FOB-u -  firmę STOEN, głos zabrali zaproszeni paneliści.

Pierwszy wystąpił Leszek Wieciech, dyrektor ds. Government Affairs w BP, wskazał na powiązanie ekologii z przemysłem wydobywczym, przekonywał do tego, że te dwa elementy niekoniecznie muszą się wykluczać. Troska o środowisko jest wpisana w kodeks etyczny firmy, dlatego, choć działalność firm paliwowych w powszechnej opinii uznawana jest za szkodliwą dla środowiska, BP jest światowym liderem w pozyskiwaniu nowych, odnawialnych źródeł energii. Korporacja angażuje się w działania i badania mające na celu doprowadzenie do ograniczenia zanieczyszczeń, m.in. zastosowała wewnętrzny system handlu emisjami, wypracowała nową metodę odsiarczania benzyny, prowadzi eksperymenty z ograniczeniem emisji dwutlenku węgla wypuszczanego do atmosfery podczas wydobywania ropy naftowej. W Polsce po raz pierwszy właśnie ze stacji BP znikła benzyna ołowiowa, a pojawiły się paliwa bezsiarkowe i autogaz. Zaś wśród kilku programów społecznych dwa nakierowane są głównie na ochronę środowiska.

Pierwszy z nich – „Zielone Biuro” – może być zastosowany wszędzie – w szkołach, firmach, instytucjach itp. Jego zadaniem jest zmniejszenie zużycia papieru, prądu, co w konsekwencji daje też zmniejszenie kosztów funkcjonowania biura. Drugi, „Czysty Biznes”, adresowany do małych i średnich przedsiębiorstw, ma na celu zwiększenie ich konkurencyjności właśnie dzięki zaangażowaniu w ochronę środowiska. Uczestniczące w projekcie firmy otrzymują dostęp do najświeższych informacji o ekologii i wymaganiach w tej kwestii ustanowionych przez UE, pomoc w tworzeniu polityki środowiskowej, możliwość udziału w szkoleniach itp. W zamian muszą wdrożyć u siebie działania prośrodowiskowe.

Także firma Provident postawiła na edukację. Obecnie, po sześciu latach istnienia, program ekologiczny Provident Polska przynosi wymierne korzyści, widoczne nie tylko w obniżeniu kosztów prowadzenia biur, ale również we wzroście satysfakcji pracowników i poczuciu związku z firmą. Jednak początki, jak opowiedziała Monika Matak Kierownik ds. komunikacji wewnętrznej w Provident, były dość trudne. Pomysł, a raczej nakaz, podjęcia działań na rzecz środowiska wyszedł z centrali firmy w Londynie, co miało wpływ na negatywne nastawienie pracowników do projektu. Do tego doszedł brak zainteresowania sprawami ekologii i przeświadczenie o bezcelowości wszelkich akcji typu sadzenie drzew czy sprzątanie świata.

W efekcie koordynatorzy programu ekologicznego stanęli przed trudnym zadaniem, a mianowicie, potrzebą zmiany postawy pracowników w stosunku do problematyki ochrony środowiska. Udało się tego dokonać dzięki dobrowolności, a jednocześnie oryginalności projektu, akcji reklamowej trafiającej do młodych pracowników („oszczędzaj papier albo zetniemy drzewo!”) oraz licznym artykułom w intranecie, biuletynie i wydanych specjalnie broszurach.

Akcję Providentu Monika Matak podsumowała w kilku słowach: „Poprzez systematyczne działanie, bez zmuszania ludzi, bez nachalnych czynów możemy uzmysłowić pracownikom, na czym polega odpowiedzialność”. Panelistka zachęcała do podejmowania nieplanowanych, spontanicznych działań.

Ekolodzy o biznesie
Mniej optymistyczne były głosy panelistów związanych z organizacjami ekologicznymi. Maciej Muskat reprezentujący Greenpeace zarzucił BP, że za zmianą wizerunku na firmę przyjazną środowisku nie poszła wystarczająca zmiana filozofii prowadzenia biznesu. Wciąż głównym celem jest zysk, a nie środowisko. Dlatego korporacja przeznacza zbyt mało środków na poszukiwanie źródeł „zielonej energii” (mniej niż 1%), szczególnie jeśli porównać je z funduszami przeznaczonymi na poszukiwanie nowych złóż ropy. Rozwiązaniem, według Greenpeace, może być przedstawienie przez BP konkretnego planu, jak i do kiedy zamierzają ograniczyć emisję gazów cieplarnianych i co się z tym wiąże, podjęcie konkretnych i zdecydowanych działań w tym kierunku. 

Dr Andrzej Kassenberg z Instytutu na Rzecz Ekorozwoju zauważył dwa nurty obecne w myśleniu polskich przedsiębiorców o ekologii. Duże firmy powoli zaczynają dbać o środowisko, ale w granicach wyznaczonych przez możliwość uzyskania coraz większego zysku. Z kolei firmy małe i średnie w ogóle nie podejmują tematyki ekologicznej, ponieważ albo nie zdają sobie sprawy z jej znaczenia, albo jest dla nich zbyt dużym obciążeniem. Problematyczna staje się też ingerencja państwa, którą można określić, jako „antyekologiczną”. „Cieszę się, że zachodzą zmiany zachowań biznesu. Ale naprawdę istota tkwi w tym, że część biznesu nie przetrwa, jeżeli nie będzie działała na rzecz tych zmian” – zakończył wystąpienie Kassenberg. Zagadnienie interwencji państwa podjął także Dariusz Szwed, współprzewodniczący partii Zieloni. Jego zdaniem ekologiczny biznes będzie możliwy, gdy zostaną spełnione trzy podstawowe warunki: reguły postępowania przedsiębiorców wobec środowiska zostaną ustalone prawnie, a nie będą się opierały na dobrowolnych ustaleniach, zostanie zwiększona przejrzystość biznesu w sprawach ochrony środowiska i respektowaniu praw człowieka, zanieczyszczający będzie ponosił odpowiedzialność za swoje czyny.
 
Z własnej czy cudzej woli?
Dyskusję kończącą spotkanie zdominował jeden wątek – czy zaangażowanie biznesu w działania ekologiczne powinno być dobrowolne czy przymusowe? Zaproszeni paneliści i widownia przedstawili cały wachlarz opinii na ten temat. Od dwóch najbardziej skrajnych prezentowanych przez Leszka Wieciecha i Dariusza Szweda, z których pierwszy, przedstawiciel globalnej korporacji, uważał, że zaangażowanie przedsiębiorców w ochronę środowiska powinno być całkowicie dobrowolne, zaś drugi, polityk z partii Zielonych, twierdził , że ta sprawa musi zostać narzucona prawnie, gdyż w przeciwnym razie chęć zysku zawsze przeważy nad troską o środowisko. Pozostali uczestnicy dyskusji podzielali bardziej wyważone stanowiska. Przede wszystkim zwracano uwagę na niebezpieczeństwa płynące z przyjęcia radykalnych rozwiązań, m.in. prawdopodobieństwo korupcji czy większą konkurencyjność firm nierespektujących dobrowolnych ustaleń. Z drugiej strony zauważono, że państwo posiada nie tylko środki przymusu, ale również ma wiele możliwość zachęcania przedsiębiorców do działalności proekologicznej. Przy odpowiednim ustawodawstwie szkodzenie środowisku firmom się po prostu  finansowo nie opłaci.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że konsumenci stają się coraz bardziej świadomi i wrażliwi na wszelkie przejawy nieekologicznych zachowań.

Katarzyna Zachariasz


Dodaj komentarz:
Wpisz tekst z obrazka:
 
Podpis:




 
       
made by: Webprovider.pl
<empty>