<empty> <empty> <empty> <empty>
 
 
 








Percepcja korupcji w polskich firmach

Artykuł dodany przez: damian Data: 2008-05-15 14:44:37

Polskie firmy uznają korupcję za mniejsze wyzwanie niż firmy z krajów rozwiniętych. A to właśnie w naszym kraju przedsiębiorstwa ponad dwukrotnie częściej spotykają się z przypadkami korupcji.

Takie wyniki przynosi dziesiąty globalny raport Ernst & Young, dotyczący percepcji łapownictwa i korupcji oraz związanych z nimi kosztów dla firm.

Niemal co piąta polska firma (18%) doświadczyła incydentu związanego z korupcją, czyli ponad dwukrotnie więcej w porównaniu z rynkami rozwiniętymi (8% odpowiedzi twierdzących).

W Polsce poziom korupcji jest dwa razy większy niż w krajach rozwiniętych. Ale to 25% firm państw Zachodniej Europy postrzega to jako poważne zagrożenie dla biznesu i jedynie 16% w Polsce. Co na to regulatorzy i organy ścigania? 38% badanych uważa, że zwiększył się poziom wykrywalności takich przestępstw. 36% jest zdania, że się zmniejszył. A co czwarty respondent w Polsce twierdzi, że poziom wykrywalności przypadków łapownictwa się w ciągu ostatnich 5 lat nie zmienił się (czyli od początku obowiązywania przepisów karnych dotyczących korupcji w sektorze niepublicznym). Wynik ten znacznie różni się od rezultatów badania dla rynków rozwiniętych, gdzie ponad połowa odpowiedzi to wzrost wykrywalności, a tylko 6% to spadek.

Firmy na rynkach rozwiniętych są bardziej przekonane o skuteczności organów ścigania w egzekwowaniu prawa (85%) niż ich koledzy w Polsce - jedynie 54% polskich firm jest podobnego zdania.

Wszyscy jednak zgodnie wskazują negatywne konsekwencje postawienia firmie zarzutów korupcji. Zarówno firmy z rynków rozwiniętych, jak i polskie wskazują na te same trzy aspekty - karę, utratę możliwości prowadzenia działalności i niemożność rozwoju biznesu. Jednocześnie polskie firmy są przekonane, że nie trzeba płacić łapówek, żeby zdobyć lub utrzymać klienta. Sądzi tak 44% badanych, w Europie Zachodniej aż 69%. Polski wynik pokazuje, że w świadomości pracodawców problem korupcji w Polsce jest większy niż na rynkach rozwiniętych. Przekonanie o konieczności płacenia łapówek jest jednak podobne - 18% dla Polski i 14% dla firm z rynków rozwiniętych. Te same firmy pytane o przypadki utraty kontrahenta z powodu łapówek płaconych przez konkurencję są zgodne - 53% na Zachodzie i 54% w Polsce twierdzi, że nie ma to wpływu. Przeciwne zdanie mają odpowiednio 8% i 12% przedsiębiorstw. Co ciekawe, więcej niż co trzeci respondent w Polsce i na rynkach rozwiniętych nie wie, czy utrata kontrahenta miała związek z korupcją, czyli nie wyklucza takiej możliwości.

W zakresie prewencji zarówno firmy rynków rozwiniętych, jak i polskie są przekonane o świadomości ryzyk związanych z praktykami korupcyjnymi (odpowiednio 92% i 86%) oraz roli, jaką w walce z korupcją odgrywają dedykowane rozwiązania technologiczne (odpowiednio 61 i 66%). Niemniej jednak, nieco mniej niż połowa polskich firm (48%) jest świadoma, że nie ma wystarczających mechanizmów kontrolnych, przez co doszło do wystąpienia przypadków łapownictwa lub korupcji w ich organizacjach. Taką świadomość ma natomiast 70% badanych z rynków rozwiniętych. Czy to oznacza, że niechętnie uczymy się na własnych błędach? Brak odpowiednich mechanizmów kontrolnych może być, w przypadku kolejnego incydentu korupcyjnego, o wiele bardziej kosztowne.

Posiadanie telefonów zaufania, dostępnych również poza godzinami pracy (ang. hot line), a służących anonimowemu gromadzeniu informacji dotyczących przypadków korupcji, jest w Polsce mniej popularne (20%) niż na rynkach rozwiniętych (37%). W Polsce wciąż pokutuje negatywne nastawienie wobec informowania przełożonych o nieprawidłowościach, często nazywane po prostu donosicielstwem. Jednak te firmy, które w Polsce mają takie linie telefoniczne są przekonane o ich skuteczności. Dodatkowo 84% badanych jest przekonana, że powinno się takie rozwiązanie wprowadzić.

Ponadto jedynie co trzecia firma (tak polska, jak i zachodnia) posiada procedury regulujące współpracę z funkcjonariuszami publicznymi, czyli 70% w ogóle nie ma takich procedur. Co nie przeszkadza, że tylko połowa polskich firm jest przekonana, iż istniejące procedury antykorupcyjne są, w relacjach z funkcjonariuszami publicznymi, przestrzegane. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w zakresie identyfikacji osób powiązanych z funkcjonariuszami publicznymi (np. członkowie rodzin). Na rynkach rozwiniętych problemem tym zajmuje się jedynie co trzecia firma, a w Polsce tylko co czwarta. Ten wynik stoi w sprzeczności z wcześniej podkreślanym przez respondentów wysokim poziomem percepcji świadomości ryzyk związanych z praktykami korupcyjnymi.

Zdaniem Mariusza Witalisa, Dyrektora Zarządzania Ryzykiem Nadużyć w Dziale Doradztwa Biznesowego Ernst & Young, wyniki badań jednoznacznie wskazują, że istniejącej świadomości zagrożeń związanych z korupcją, nie towarzyszą odpowiednie działania po stronie firm, mające na celu wprowadzenie mechanizmów przeciwdziałających tym ryzykom. Wiemy, że korupcja jest problemem – mówi Mariusz Witalis – ale nie do końca wiemy jak sobie z nim poradzić.

W badaniu wzięło udział 1.180 przedstawicieli kierownictwa największych korporacji z 33 krajów.

Źródło


Dodaj komentarz:
Wpisz tekst z obrazka:
 
Podpis:




 
       
made by: Webprovider.pl
<empty>