<empty> <empty> <empty> <empty>
 
 
 








Przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy przyjmują z pokorą wyniki monitoringu Fundacji Feminoteka.

Artykuł dodany przez: maria Data: 2008-11-28 09:49:39

Z przygotowanego na podstawie monitoringu raportu wynika, że osoby, które doświadczyły molestowania seksualnego w miejscu pracy nie mają co liczyć na pomoc instytucji, która m.in. do tego jest powołana. Urzędnicy PIP nie znają Kodeksu Pracy, definicji molestowania seksualnego, udzielają błędnych, niezgodnych z prawem informacji.

- Przyjmujemy z pokorą wyniki monitoringu. Czeka nas bardzo dużo pracy, na pewno sprawą się zajmiemy - powiedzieli przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy obecni podczas konferencji prasowej poświęconej monitoringowi PIP - reakcje na zgłoszenia molestowania seksualnego w miejscu pracy przeprowadzonego przez Fundację Feminoteka.
 
Podczas konferencji zostały zaprezentowane wyniki monitoringu. Autorki raportu - Agata Chełstowska i Agnieszka Sosińska - opowiadały szczegółowo, z jakimi reakcjami spotykały się podczas rozmów telefonicznych z urzędnikami PIP. - Nie tylko wprowadzali nas w błąd co do zapisów w kodeksie pracy, ale też nie rozumieli zjawiska molestowania seksualnego - mówiły.

Bratłomiej Raczkowski, prawnik z Kancelarii Prawa Pracy powiedział: - Wyniki są straszne. Pokazują, że jest to także głęboki problem kulturowy, który wymaga edukacji nie tylko wśród pracowników PIIP, ale najwcześniej - także w szkołach. Zmiana takiego nastawienia jest konieczna, zwłaszcza wśród urzędników instytucji, które powinny pomagać pracownikom i pracownicom właśnie w takich przypadkach - podkreślał.

Powiedział także, że spotkał się z przypadkami, że w gabinecie szefów wiszą np. zdjęcia z nagimi kobietami. - To się dzieje w dużych firmach, korporacjach. W mniejszych firmach z pewnością ten problem jest znacznie poważniejszy.

Pełen raport z monitoringu można przeczytać tutaj.


Dodaj komentarz:
Wpisz tekst z obrazka:
 
Podpis:




 
       
made by: Webprovider.pl
<empty>